poniedziałek, 20 października 2014

Marysia i jej 8 miesiąc życia.

Marysia dokładnie wczoraj skończyła 8 miesięcy.
Wczoraj też przyjęła ostatnią dawkę antybiotyku i już czuje się lepiej. Nadal został niewielki katarek, ale poprawa jest znaczna.


Postępy Marysi.

Mania siedzi bardzo stabilnie, ale nadal ma trudność z samodzielnym siadaniem. 
Nie raczkuje. Pełza, przewraca się, ale póki co od 7 miesiąca nic się nie zmieniło.
Ma 2 dolne jedyneczki. Tutaj też się nic nie zmieniło.

Marysia siedząc w łóżeczku bardzo próbuje wspiąć się po szczebelkach i stanąć. Wspina się gdzie tylko może. Łapie mnie za bluzkę i gdy tylko widzi jakiś wyższy punkt blisko siebie próbuje z niego korzystać.

Mania odróżnia emocje i więzi między ludźmi. Ostatnio będąc w przychodni patrzyła na mamę która przytula swojego synka. Nic by nie było w tym dziwnego gdyby nie fakt, że naprawdę ją to bardzo zainteresowało. Patrzyła się raz na nich, raz na mnie i miała bardzo zastanawiającą minę.

Marysia robi papa i zaczepia ludzi na ulicy. Jadąc autobusem Marysia wybiera sobie osobę którą zaczepi. Piszczy i krzyczy na nią żeby tylko się z nią bawiła.

Gdy jest głodna a ja mam ją na kolanach to próbuje sama wyjąć sobie cyca, dając mi do zrozumienia że to już ten czas. Marysia łapie wszystko co chce z większą koordynacją. Potrzebuje bardzo dużo uwagi. 

Ma 74 cm długości ciała. Nie wiem ile waży. Niestety nie miałam okazji zważenia jej, ale zrobimy to w następnym tygodniu.
Bardzo szybko urosła. Jakoś tak wydoroślała. Jest dłuższa ale też szczuplejsza.
Marysia nosi pampersy nr.4. "Pampersa"
Chusteczek używamy najczęściej Cleanic "Kindii" chociaż dady z Biedronki też nam bardzo pasują. 
Przy przewijaniu pupa zawsze jest zasypana alantanem. 

Myślę, że Marysia jest w trakcie 6 skoku rozwojowego. Jest INNA. Zastanawiam się czy to może przez kurację antybiotykami czy też to po prostu ten skok który przypada właśnie w tych tygodniach jej życia. Ostatnio tak jakby cofnęła się w swoich postępach, dlatego myślę, że to sprawka skoku. 



Ostatnio byliśmy u znajomych. Mają 3 wielkie psy na podwórku (długowłosego owczarka niemieckiego, 2 labladory) i jednego malutkiego w domu (maltańczyka).
Jest śliczny. Taka malutka biała kulka. Marysia jak go zobaczyła zaczęła strasznie płakać. Bardzo się go bała. Tych 3 wielkich psów nie bała się w ogóle. Tylko tego malutkiego. Ciekawe dlaczego..
Moja teoria jest taka, że w domu też ma dużego psa (amstafa) i może do takich rozmiarów psów jest przyzwyczajona. Jej reakcja bardzo mnie zaskoczyła.

Powiem tak. Mieć dziecko to największy dar jaki może być. Chce być matką. Jestem i w niczym innym nie jest mi tak dobrze <3
Kocham Cię Maniu ♡ 





16 komentarzy:

  1. Marysia, jak moja siostra;) Wiele spraw rozwojowych na takim samy etapie jak u Ignasia:) Niech Wam dalej zdrowo rośnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem :) buziaki dla Ignasia ! :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No jest świetna :) ale dziękuję z całego serca :*

      Usuń
  3. Słodka córcia:)Ja mam troszke młodszą (niespełna 7 m-c) i troszkę starszą 3 lata :)zapraszam do mnie.Duzo zdjęć :)
    www.agnes-fotografuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie córki to super sprawa ! :) Z chęcią was odwiedzę :)

      Usuń
  4. Sliczna coreczka :)) moj synek jest o 3 miesiace starszy :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas

    OdpowiedzUsuń
  5. genialna dziewczynka :) my mamy ponad roczną córcię :) zapraszamy do siebie na www.tinyteaspoon.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! Wasza również jest przeurocza <3

      Usuń
  6. Świetny post, śliczna córeczka ! Ostatnio szukałam dla mojego maleństwa, dobrego polskiego i taniego kombinezonu na zime i znalazłam !
    http://trendydzieciak.pl/catalogsearch/result/?q=kombinezon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! :) My juz znalazłyśmy kombinezon na chłodne dni :)

      Usuń
  7. Przeurocza.
    U mnie właśnie zaczęło się raczkowanie z przewrotkami, ale córce tak się to spodobało, że ćwiczy jak szalona. Co ma swoje plusy, bo pada wieczorem szybko, chyba ze zmęczenia. Bo jednak taka nauka raczkowania to spory wysiłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś nowego zawsze jest najlepsze ! Nie wiem skąd dzieci biorą tyle energii. Z chęcią bym się zamieniła :) pięknie się patrzy jak te nasze szkraby z tak bezradnych dziudziusiow zamieniają się w takie zawzięte cuda :)

      Usuń